Domino z parapetu

parę tygodni temu poskarżyłem się Muzie, że TAM nie można nabyć kompletu domina bo to kraina kosterów; na moje szczęście Muza wygrzewała się wówczas pod Olimpem (bo Muzy tak mają) więc nabyła w sklepie tuż obok piaszczystej plaży prześlicznej urody chiński wyrób czyli dominowe kości w metalowym pudełku; przywlekła je autobusem do kraju na Wisłą a ja spakowałem je czym prędzej w bagaż podręczny aby tanią linia lotniczą poleciały ze mną gdzieś hen za Ren; i teraz leżą TAM na parapecie okna w mieszkania o niebieskich drzwiach bez numeru i cierpliwie czekają żeby przy sobocie po robocie zaprosić je do gry na kuchennym stole:

parapetowe

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s