Domino bez butów

Jestem na Karaibach już od dwóch miesięcy i przez cały ten czas ani razu ni wkładałem butów czy skarpetek. Mam parę klapek w moim wynajętym dżipie, gdybym musiał pojechać na rynek po trochę śmierdzącego sera lub lokalną gazetę, ale nie grałem jeszcze ani jednego rozdania w domino w miejscu, która wymagałaby od gości założenia obuwia. To jedyne nadrzędne kryterium, jakie przyjąłem na czas tego urlopu: odmawiam gry w domino tam, gdzie wymagają butów:

boskiem

oto moja projekcja życzeniowa ducha przyszłych świąt: dlaczego? bo Karaiby to dominowy raj…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s