jadąc we wrześniu pod Olimp musiałem spakować się minimalistycznie w mały plecak; i zapomniałem zabrać jakichkolwiek gier; na szczęście pogoda była słoneczna i na granie nie było dużo czasu; jednak na miejscu kupiłem komplet 15 kości za 2euro; graliśmy głównie w POKERA INDIAŃSKIEGO; oczywiście Muza ogrywała mnie za każdym razem; takim zestawem można zresztą zagrać w prawie dowolną grę w KOŚCI

słuchane było:
Czerwony pająk Katarzyna Bonda
Cząstki elementarne Michel Houellebecq
i o tym tyle…