To prawdziwe gangsta-domino znad Wisły dla dwóch graczy. Nadesłał ją, mieszkający obecnie w USA, Andrzej Lewicki. Tego ciekawego wariantu nauczył go, gdy mieszkał jeszcze w „starym kraju”, pewien były „kolega z piaskownicy”. Miał on na imię Poldek i dlatego pan Andrzej ten wariant nazwał na jego cześć Poldomino.
Cel: wygrać 2 sety do 125 punktów każdy
Liczba graczy: 2
Rozdanie: po 5 kamieni
Spinner: brak
Otwarcie: pierwszą partię rozpoczyna gracz, wybrany przez losowanie; potem gracze rozpoczynają na zmianę; gracz rozpoczyna dowolnym kamienie
Dobieranie: ile się chce…
Zasady gry:
- liczba oczek stykających się połówek kamieni musi być identyczna;
przykład: [5|1][1|3][3|2] - w swojej kolejce gracz może zgrać tylko jeden kamień
- dokładanie nie jest obowiązkowe: można dołożyć, dobrać ile się chce, spasować…
Koniec i wygrana partii (rozdania):
- domino!: jeden z graczy jako pierwszy wyłożył wszystkie swoje kamienie na stół i wygrał rozdanie
- blokada: żaden z graczy nie może już zgrać kamienia na stół a talon jest już pusty; wówczas „na punkty” zwycięża gracz, któremu pozostały kamienie o mniejszej liczbie oczek
Punktacja:
zwycięzca otrzymuje sumę oczek z kamieni jakie pozostały w rękach jego przeciwników pomniejszoną o oczka na kamieniach w jego ręku;
dwa kamienie [0|0] i [6|6] mają szczególne znaczenie:
KAMIEŃ [0|0]: za wygranie rozdania przez wyłożenie [0|0] jako ostatniego kamienia z ręki dostaje się 60 punktów (plus suma punktów na ręku przeciwnika); za przyłapanie oponenta z kamieniem [0|0] (jako jedynym na ręku) kara wynosi 30 punktów;
KAMIEŃ [6|6]: za wygranie rozdania przez wyłożenie [6|6] jako ostatniego kamienia z ręki dostaje się 120 punktów (plus oczywiście suma punktów na ręku przeciwnika); za przyłapanie oponenta z kamieniem [6|6] (jako jedynym na ręku) kara wynosi 60 punktów;
Rozgrywka: kolejne rozdania rozgrywa się aż jeden z graczy zdobędzie 125 punktów i wówczas wygrywa seta; gra się do dwóch zwycięskich setów.
Łańcuch w tej grze układany jest w ten sposób, że pasujące kostki dokłada się tak żeby stykały się dłuższymi bokami ale tylko na długości pasującej połówki czyli łańcuch tworzą dwa rzędy kamieni przesunięte względem siebie o połowę długości kamienia.
„(…) Nie wiem skąd idea tej gry się wzięła. Grałem w nią i ciarki mi przechodziły po plecach. Ryzyko jest wielkie i czekanie na zakończenie 6-6 czy 0-0 albo na wpadkę z tymi kamieniami dodaje adrenaliny tej grze. Mam wrażenie, że to wymysł więźniów, żeby szybko wygrać coś od współlokatorów.”
– Andrzej „Andy” Lewicki