W poszukiwaniu straconego czasu

Siedmiotomowa legenda. Wszyscy o niej słyszeli, prawie nikt jej nie czytał. Aspirującym snobom (maturzystom, studentom…) przydaje się przy niej biegłość w rozmowie o książkach, których się nie przeczytało. Idealna na chwile samotnej ciszy. Dla cierpiących na bezsenność, więźniów, strażników, internowanych, nocnych stróży, zbiegów, uciekinierów, banitów… Jeżeli nie masz takiej okazji, to przeczytanie jej w całości wyda Ci się absolutnie niemożliwe. Lecz z drugiej strony osoby, które spędzają długi czas w więzieniu to nie są chyba ludzie, których interesowałby Proust. Wybiorą raczej domino:
zzakrat

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s