Na naszych oczach dogorywa era Gutenberga. Paradoksalnie w czasach gdy w kraju nad Wisłą zlikwidowano analfabetyzm obserwujemy, że książki nie są potrzebne do życia we współczesnym świecie. Kończą działalność kolejne drukarnie a tym nielicznym pozostało wydawanie gazetek sklepowych, folderów reklamowych czy ulotek, które wystarczą w świecie postępującego analfabetyzmu wtórnego... Prawie pół wieku temu Lech Pijanowski … Czytaj dalej Kwadratowe dominogranie
Gry wakacyjne
w drodze z Grecji zamiast dokończyć wirtualną podróż z Marcelem po dekadenckim Paryżu w poszukiwaniu straconego czasu, za sprawą zwieszonego mp3plejera wybrałem się do Limy lat 50tych wysłuchując się w szczegóły zakazanej miłosnej gry przyszłego noblisty do własnej ciotki przerywane opowiastkami zapomnianego szalonego skryby; potem była mroczna Barcelona lat dwudziestych gdzie włóczyłem się śladami na … Czytaj dalej Gry wakacyjne
Nostalgia w Monterrey
Kupiłem dżinsowe wydanie Stachury. W połowie lat 80-tych musiałbym stać po nie w kolejce lub załatwić spod lady. Dziś, oddane do antykwariatu zapewne jako mienie po zmarłym krewnym, kosztowało mnie tyle co litr wódy. Zaczytany był tylko tom z piosenkami. Piosenki Stachury dały mu nieśmiertelność. Śpiewane przy ognisku najlepiej na bieszczadzkim szlaku. Teraz już wiem, … Czytaj dalej Nostalgia w Monterrey
W poszukiwaniu straconego czasu
Siedmiotomowa legenda. Wszyscy o niej słyszeli, prawie nikt jej nie czytał. Aspirującym snobom (maturzystom, studentom...) przydaje się przy niej biegłość w rozmowie o książkach, których się nie przeczytało. Idealna na chwile samotnej ciszy. Dla cierpiących na bezsenność, więźniów, strażników, internowanych, nocnych stróży, zbiegów, uciekinierów, banitów... Jeżeli nie masz takiej okazji, to przeczytanie jej w całości … Czytaj dalej W poszukiwaniu straconego czasu
Greckie kości
gdybym na bezludną wyspę nie mógł zabrać domina zabrałbym dwie kości: żeby móc grać w tryktraka! ponieważ tavli (odmiana tryktraka) to narodowa gra Greków uznałem, że stosowne kości muszę kupić właśnie tam; są malutkie chyba dwa razy mniejsze niż te znane nam z wyposażenia chińczyka czy innej rodzinnej planszówki; wyglądają naprawdę kozacko gdy podczas gry … Czytaj dalej Greckie kości
Trilesowanie pod Olimpem
... przygotowani parkowym trilesowaniem pod całodniowym plażowaniu pod Olimpem upaleni słońcem w balkonowym cieniu zasiedliśmy aby układać kafelki niczym starożytne świątynne mozaiki posilając się greckim winem i czereśniami a gdzieś w oddali słychać było jeno rydwan Zeusa...
Dominowe avatary
Latoś jak i łońskiego roku cieszę jak żołdak, który udaje się do bezecnej gamratki darzonej przez niego afektem wielkim acz snadnym, że opuszczę chudobę moją i udam się na wywczasy pod Olimp. Nie turbujcie się jednak, że będę samotny. Pojedziemy tam samowtór z połowicą moją. Już cieszę się na te dominowanie w upalne wieczory, od … Czytaj dalej Dominowe avatary
Parkowe trilesowanie
Wreszcie doczekaliśmy się otwarcia letniej piwiarenki w naszym parku. W ramach przygotowań do wakacyjnych rozgrywek rozgrzaliśmy się paroma rozdaniami TRILES.
Domino Pobiedy
Dzisiaj prezentuję zdjęcie co do którego nie mam wątpliwości kiedy i gdzie zostało zrobione. Zdradza to jeden drobny szczegół: czarno-pomarańczowe wstążka jaką ma jeden z grających w domino. To wstążka św. Jerzego czyli nowa świecka tradycja, która narodziła się w Rosji na początki XXI wieku: symbol i pamięć Wielkiego Zwycięstwa 1945 roku. W Dzień Zwycięstwa … Czytaj dalej Domino Pobiedy
Dominowe przemijanie
Już ostatecznie zniknął z sieci mój poprzedni blog z zapiskami gracza w domino. Ponad 450 wpisów. Przywiązałem się do niego i czuję rozczarowanie po jego utracie, które uświadomiło mi, że był on wbrew pozorom czymś na czym do tej pory mi w życiu zależało. Ale przecież nic nie jest dane na wieczność. Wszystko przemija więc … Czytaj dalej Dominowe przemijanie